Wiedeń od kuchni

07:55:00

Wiedeń to nie tylko wspaniała architektura i malownicze widoki (klik: Co warto odwiedzić w Wiedniu?). Elementem magii tego miasta jest też kuchnia, która dla każdego ma do zaoferowania coś dobrego.



Robiąc mały gastronomiczny research przed wyjazdem, wielkimi literami wpisałam do notesu kawiarnię Cafe Central. I nie żałuję, że się tam udałam! To miejsce zachwyca już od samego początku. Przy wejściu mamy wspaniały widok na cukiernicze dzieła sztuki, a gdy już zajmiemy miejsce, możemy podziwiać wyszukany wystrój tego wnętrza. Jest klasycznie, elegancko i tak... wiedeńsko. Wzrok przyciągają niezwykłe sklepienia, obrazy i żyrandole. Jeśli chodzi o menu - możemy wybierać wśród wielu pozycji kaw, ciast i deserów. My wybraliśmy Cafe Melange i gorącą czekoladę z bitą śmietaną. Na nasze zamówienie czekaliśmy dosłownie kilka minut, mimo, iż kawiarnia wypełniona była gośćmi. Przyjemnie było wypić kawę w takiej atmosferze i nabrać sił na dalsze atrakcje!



Ceny w Cafe Central nie należą do najniższych, ale też nie spodziewałam się czegoś innego po tak osławionym miejscu. Z kawę zapłacimy od 4 €, podobnie też kształtują się ceny deserów i ciast. Mimo wszystko, warto skusić się na relaks w tej kawiarni!


Wiedeń na każdym kroku kusi kawiarniami i cukierniami. Będąc w tym mieście koniecznie spróbujcie przynajmniej jednego z wielu tradycyjnych deserów. Należy do nich z pewnością Tort Sachera (Sachertorte) i strucla jabłkowa (Apfelstrudel). Innym rozwiązaniem jest słodki i puszysty omlet cesarski (Kaiserschmarrn). Próbowałam i bardzo polecam! 

Popularną siecią kawiarni i cukierni jest także Aida. Tam ceny są nieco bardziej przyjazne - za latte zapłacimy około 3€.


Spacerując po Stephenplatz, w pobliżu katedry św. Szczepana, trafiliśmy na delikatesy Julius Meinl. Zapomnijcie jednak o obrazie delikatesów, jaki zapewne kształtuje się w Waszych głowach - ten sklep jest zupełnie inny. To miejsce, w którym każdy smakosz poczuje się rozpieszczony do granic możliwości! Znajdziemy tu chyba każdy interesujący nas produkt - zarówno z wysokiej, jak i trochę niższej półki. Przy każdym produkcie wraz z ceną podany jest kraj pochodzenia. Te dwupiętrowe delikatesy w pełni zasługują na swoją nazwę! Warto wstąpić, nawet jeśli nie zamierzacie niczego kupić.


Naschmarkt, czyli wiedeński targ (więcej tutaj) oczarował mnie mnogością produktów, pozytywną energią a także... zdrowszą wersją fastfoodów. Jako że był to nasz przystanek przed zwiedzaniem ogromnego Schonbrunn, zdecydowałam się na zakup wrapa z falafelami. Sprzedawczyni przygotowywała wszystko na moich oczach, wraz ze smażeniem uroczych, małych kuleczek z ciecierzycy. Zawinięte w pełnoziarnistej tortilli wraz z hummusem i warzywami, okazały się tak pysznym i sycącym posiłkiem, że na pewno nie żałowałam tej decyzji! Tym bardziej, że zapłaciłam za wrapa 3,70 €.


Na tym targu znajdziecie bardzo wiele stoisk oferujących falafele. Bardzo tanio i bardzo smacznie można najeść się po uszy! ;) Jeśli jednak wolicie mięso, są również tradycyjne fastfoody. A dla spragnionych czegoś bardziej wykwintnego - małe restauracje ze stolikami wychodzącymi na pełne wrzawy stoiska.

Dla tych, którzy szukają czegoś konkretnego pozostaje Wiener Schnitzel - sznycel po wiedeńsku. Serwuje go większość wiedeńskich restauracji. Popularna jest też sałatka ziemniaczana.

A na koniec coś, co z całą pewnością mogę polecić, mimo że nie jest to tradycyjne jedzenie ;) Piekarnie sieci Anker, które rozsiane są na każdym rogu i oferują przepyszne pieczywo, kanapki i precle. W czasie naszego pobytu w Wiedniu wielokrotnie zaspokajałam głód, zjadając ichniejsze wyroby. Świeżo i bardzo smacznie - czego trzeba więcej?:)

Po lewej: wrap z falafelami, po prawej: chrupiący bajgiel i bułka ziarnista z hummusem z piekarni Anker
Ciekawostki:

  • Warto wiedzieć, że sklepy spożywcze w stolicy Austrii nie są czynne tak długo, jak u nas. Większość z nich zamykane jest o 18. Miejcie to na uwadze, jeśli zamierzacie wpaść po drobne zakupy.
  • Woda z kranu w Wiedniu nadaje się do picia - co więcej, smakuje bardzo dobrze!
  • Napiwki zazwyczaj nie są wliczone w cenę. Będąc w restauracji czy kawiarni, warto o tym pamiętać.
  • Jeśli chcecie wypić kawę w wyjątkowym otoczeniu, z całą pewnością mogę polecić kawiarnię na wieży widokowej Donauturm (chyba nie trzeba mówić, dlaczego :)), oraz lokal znajdujący się w Parku Schönbrunn, a dokładniej w Gloriettcie. Są to jednak niestety bardzo oblegane miejsca i nie udało nam się znaleźć wolnego stolika. Warto pomyśleć o wcześniejszej rezerwacji. Widoki Wam to wynagrodzą :)


Jedno jest pewne, w Wiedniu nie zgłodniejecie! :)

You Might Also Like

4 komentarze

  1. o jej! ile pyszności :) i widzę, że wegańskie posiłki też się znajdą :) zjadłabym dziś falafle patrząc na tego wrapa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. był przepyszny! :) uwielbiam odkrywać w nowych miejscach nowe smaki! W Wiedniu zdecydowanie więcej jest mięsnych, tradycyjnych potraw, ale weganie też znajdą bardzo smaczne propozycje :)

      Usuń
  2. nie jadłam falafella, a fajnie byłoby spróbować!
    wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystko wygląda pięknie, uwielbiam takie kulinarne wojaże!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Anonimowy użytkowniku, zostaw proszę swoje imię lub nick - będzie mi miło wiedzieć, z kim mam do czynienia :)

myTaste.pl

Polub blog na Facebooku

Obserwatorzy