Paprykarz warzywny vs. Pasztet sojowy - recenzja

06:53:00

Postanowiłam przyjrzeć się bliżej dwóm produktom, które otrzymałam w ramach współpracy z Sante. Jak wypadł w moim teście paprykarz i pasztet sojowy? Jeśli chcecie wiedzieć, zachęcam do przeczytania mojej recenzji.



Co pisze producent: Paprykarze: sojowy i warzywne oraz pasztety Sante to roślinne produkty spożywcze, doskonale urozmaicające codzienne menu. Świetnie smakują jako dodatki do pieczywa, grzanek oraz tostów. Polecane są wszystkim smakoszom pasztetów, past i paprykarzy, oraz wegetarianom. Produkty nie zawierają cholesterolu i laktozy oraz glutaminianu sodu.

Paprykarz warzywny Sante



Skład: Ryż 23%, olej roślinny, teksturat sojowy 18%, woda, warzywa 10% (cebula, marchewka, pietruszka, papryka), koncentrat pomidorowy 5%, kasza manna, skrobia modyfikowana E1422, sól, ekstrakt drożdżowy, przyprawy naturalne, białko sojowe, ekstrakty przypraw naturalnych, aromaty.
Masa: 120g




Moja opinia:
Paprykarz warzywny Sante już na opakowaniu ma informację, że nie zawiera glutaminianu sodu. No dobrze, to na plus. Niestety nie jest to produkt całkowicie pozbawiony konserwantów, gdyż w składzie znajduję się skrobia modyfikowana E1422.
Jeśli chodzi o smak, jak dla mnie, mógłby być bardziej wyrazisty. Lubię dobrze przyprawione rzeczy, więc brakuję mi tu odrobinę pikanterii ;) W konsystencji paprykarz jest dosyć zwarty, trochę trudno rozsmarowuje się na pieczywie. Widoczne są ziarenka ryżu i przyprawy. Kanapkę z paprykarzem warzywnym oraz plasterkami pomidora zabrałam na uczelnię i zjadłam ze smakiem.


Pasztet sojowy o smaku naturalnym Sante

Skład: woda, olej roślinny rzepakowy, białko sojowe 6%, kasza manna, ekstrakt drożdżowy, cebula 2%, koncentrat pomidorowy, sól morska, przyprawy naturalne, błonnik pszenny, hydrolizat białek roślinnych (soja, kukurydza), aromaty.
Masa: 113g
Produkt zawiera soję, gluten.
Może zawierać śladowe ilości selera, jaj, laktozy, gorczycy.







Moja opinia:
Od kiedy zobaczyłam w telewizji program o tym, co tak naprawdę ląduję w pasztetach drobiowych, zdecydowanie ich unikam. Ten pasztet to jednak wyjątek - kiedy spróbowałam go po raz pierwszy, nie domyśliłabym się, że jest wegetariański! W smaku przypomina pasztet drobiowy, ale mięsa (na szczęście) w nim nie znajdziemy ;) Skład ma naprawdę dobry, pozbawiony obcobrzmiących nazw. Konsystencja gładka, bez problemu rozsmarowuje się na pieczywie. Nie znalazłam minusów tego produktu, zarówno mi jak i mojej raczej mięsożernej rodzinie bardzo posmakował.

Porównanie wartości odżywczych w 100g (w tabeli zaznaczyłam na zielono produkt, który wypada lepiej w danej kategorii):


Jak widać, nieznacznie lepiej wypada paprykarz warzywny, chociaż wartości są wymienne. Ma więcej węglowodanów i błonnika niż pasztet sojowy, lecz mniej tłuszczu i sodu. Zawartość kalorii praktycznie taka sama w obu przypadkach. 

Podsumowując: 
Myślę, że oba produkty są godne wypróbowania.
Jeśli chodzi o smak, bardziej przypadł mi do gustu pasztet sojowy. Jest delikatny, ma troszkę lepszy skład i lepiej się rozsmarowuje. Paprykarz za to jest bardziej treściwy i wygrywa w zestawieniu wartości odżywczych. Obie propozycje powinny przypaść do gustu zarówno mięsożercom, jak i wegetarianom.


You Might Also Like

7 komentarze

  1. jakoś nie umiem się przekonać do sojowych rzeczy, oprócz mleka-raz jadłam kotlety-fuuu!
    Ciekawe czy taki pasztet wniósłby jakąś zmianę u mnie w jadłospisie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię sojowe pasztety, ale to paprykarze zawsze zwyciężają :D Zresztą, spróbuj! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Paprykarz to nie jest moje ulubione danie, nawet mam z nim pewną malutką traumę... zatem na żadne paprykarzoidalne cuda się nie skuszę. Okrutnie rzadko kupuję cokolwiek mięsnego w konserwach czy puszkach, ale dobrze wiedzieć, że taki sojowy - choć bezmięsny - prezentuje się całkiem okey;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię pasztet sojowy tej firmy, ale dużo bardziej mi smakuje jego wersja z pomidorami. Paprykarzu jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłam warzywny i rzeczywiście za mało doprawiony, jednak nie można powiedzieć ze nie jest smaczny :) Mi pasuje z ogorkiem kiszonym... Co do sojowego to trochę bałam się jego smaku.. za drobiowymi pasztetami za specjalnie nie przepadałam (zanim przeszłam na wege), ale po Twojej recenzji odważe sie i spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto spróbować, choćby po to, aby się przekonać :)

      Usuń
  6. miałam kiedyś ten paprykarz, tata mi zjadł ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Anonimowy użytkowniku, zostaw proszę swoje imię lub nick - będzie mi miło wiedzieć, z kim mam do czynienia :)

myTaste.pl

Polub blog na Facebooku

Obserwatorzy