Kotlety sojowe pod chrupiącą pierzynką

08:55:00

Ciasto na pierniczki przygotowane, niecierpliwe oczekiwanie na pieczenie - rozpoczęte! Wraz z cudownie pachnącym ciastem rozpoczęłam moje pierwsze przygotowania do świąt. Wspaniale jest spojrzeć w kalendarz i naocznie uświadomić sobie, że to już za mniej niż miesiąc. Dobrze też wiedzieć, że pozostały mi tylko 3 tygodnie zajęć na uczelni, a później.. aż 18 dni odpoczynku. To wszystko sprawia, że mam dużo sił do wytężonej pracy w tym zabieganym okresie. A kiedy dopada mnie zwątpienie, zawsze mogę ponownie wciągnąć w płuca aromat piernikowego, dojrzewającego ciasta. To takie moje remedium na przedświąteczne oczekiwanie.




Tymczasem przygotowuję może nie świąteczne, ale naprawdę pyszne obiady. Ostatnio jest ich chyba więcej niż pieczonych przeze mnie ciast - ale to się pewnie zmieni w baardzo niedługim okresie ;)

Zainspirowałam się przepisem, który znalazłam na opakowaniu kotletów sojowych Sante. I powiem szczerze - taka wersja smakuje mi o wiele bardziej, niż zwykłe, smażone kotlety.

Składniki

1 opakowanie kotletów sojowych
1 l bulionu
2 kromki chleba słonecznikowego
1 ząbek czosnku
posiekana natka pietruszki
2 plastry sera żółtego
sól, pieprz, bazylia
kalafior
fasolka szparagowa
olej do smażenia
mąka do oprószenia

Zagotować bulion (można zrobić własny lub użyć kostki rosołowej). Zalać nim kotlety sojowe. Odstawić na ok. 10 minut, po czym dokładnie odsączyć kotlety (najlepiej na papierowym ręczniku). Na patelni rozgrzać olej. Każdy kotlet obtoczyć delikatnie w mące z obu stron, po czym układać na patelni. Smażyć przez 2 minuty z każdej strony, odłożyć usmażone kotlety na talerz.

Przygotować kruszonkę: chleb drobno rozkruszyć, zmielić w malakserze razem z serem, przeciśniętym przez praskę czosnkiem, natką pietruszki, solą, pieprzem i bazylią.

W międzyczasie kalafior i fasolkę (mogą być również inne warzywa!) zblanszować we wrzącej wodzie, tak, by delikatnie zmiękły. Odcedzić.

W naczyniu żaroodpornym ułożyć kotlety sojowe. Ułożyć na nich zblanszowane warzywa i posypać kruszonką. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i zapiekać przez 15-20 minut.

Smacznego!


You Might Also Like

7 komentarze

  1. Też już oficjalnie odliczam! Też już nie mogę się doczekać i wprowadzam się w świąteczny nastrój :)

    Co do samych kotlecików sojowych - nigdy nie jadłam! Chciałabym spróbować Twojej wersji! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dawno ich nie jadłam, ciekawy pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak opisałaś oczekiwanie na święta, że aż sama z niedowierzaniem spojrzałam w kalendarz:) Tymczasem czas popatrzeć na Twoje kotlety, które prezentują wybornie! Nie jestem jakaś ogromną fanką sojowych kotletów, ale robiąc je parokrotnie smakowały mi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie jadłam jeszcze takich kotlecików, ale wiesz co? Mam czego żałować, ja już to widzę!!! :)
    Pyszne :)
    A ja jakoś jeszcze św nie czuję i myśle, że w tym roku jakoś nie będzie dane mi ich poczuć :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Wieki nie jadłam kotletów sojowych, już zapomniałam, jak smakują; D W takiej wersji ich nie jadłam, ale wszystko przede mną; )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Anonimowy użytkowniku, zostaw proszę swoje imię lub nick - będzie mi miło wiedzieć, z kim mam do czynienia :)

myTaste.pl

Polub blog na Facebooku

Obserwatorzy