Jabłecznik francuski

09:35:00

Od maja minęło... 4 miesiące. Naprawdę? Już tyle czasu nie chodzę do szkoły?
Patrzę na plastikową kartę od środy znajdującą się w moim portfelu. Legitymacja studencka. Nowy etap w moim życiu naprawdę się zaczyna, ten niewielki prostokąt z moim zdjęciem jest tego ewidentnym potwierdzeniem. Póki co wciąż lekko nie dowierzam. Chociaż.. być studentką to przyjemne uczucie. :)
Tymczasem szykuje się mój ostatni weekend przed zajęciami na uczelni. Przeprowadzka znajomych do Krakowa to dobry pretekst na parapetówkę!

Przepis na dziś? Jabłecznik francuski. Znaleziony na blogu Gotuję, bo lubię jest kolejnym pysznym ciastem z jabłkami, który miałam okazję wypróbować.

Cytuję za autorką.




Składniki:
75 g miękkiego masła
80 g cukru
1 łyżka cukru waniliowego
szczypta soli

2 jajka
100 g mąki pszennej
50 g mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
 4 średniej wielkości jabłka (polecam szare renety!)

Polewa:
50 g cukru
3 jajka
250 g śmietany 18%


Jabłka obieramy i kroimy w ósemki. Masło ucieramy z cukrem i dodajemy stopniowo po jednym jajku. Obie mąki mieszamy z solą i proszkiem do pieczenia i dodajemy do masy jajecznej. Miksujemy do chwili powstania jednolitego, gładkiego ciasta.

Spód tortownicy o średnicy 22 cm wykładamy papierem do pieczenia i lekko natłuszczamy olejem. To przygotowanej tortownicy przekładamy ciasto i układamy na nim jabłka odrobinę wciskając je w ciasto. Tortownicę wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy 40 minut.

W tym czasie w miseczce łączymy jajka, śmietanę i cukier i po 40 minutach taką polewę delikatnie umieszczamy na cieście (nie wyjmujemy go z piekarnika, tylko odrobinę wysuwamy). Ciasto pieczemy jeszcze ok 25-30 min - aż masa się zetnie.

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Cztery miesiące, szybko, prawda? :-) Ale ile wspomnień! A teraz, mimo że ja zaczynam już 3 rok to sama czuję lekką ekscytację :D - bo będę się bronić, bo skończę jedne studia i dzięki temu na drugich szykuje się coś szczególnego, na co czekam już parę dobrych lat :-)
    Taki pyszny jabłecznik to idealny sposób na uczcenie ostatniego weekendu wakacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, czeka Cię przecież obrona! Czuję, że to będzie rok pełen wrażeń :)

      Usuń
  2. Zakończenie studiów, to jest dopiero kop w tyłek! Człowiek nie wie co ze sobą począć, nagle żadne terminy go nie gonią... A początej studiów? Jedna wielka niewiadoma... Aż jestem ciekawa tych wszystkich ochów, achów, zdziwień, zaskoczeń i narzekań na blogach, wielu mamy pierwszoroczniaków^^:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też pamiętam te swoje 4 miesiace, które przyleciały gorzej niż dwa.. ciągła praca, a potem akademik.. :D
    To fakt, duża zmiana w życiu, ale skończenie studiów-jak mówi koleżanka u góry-to podobno dopiero skok:D
    także my mamy jeszcze czas, cieszmy się życiem studenckin i takimi pysznosciami!
    Wyglada baaajecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. i jak tam wrażenia po UE ? :-) będzie dobrze :-) grupa już poznana ? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak na razie znam parę osób z grupy, resztę poznam zapewne niebawem ;) wrażenia pozytywne, mam dobre przeczucia :)

      Usuń
  5. jabłecznik *-* i jak tu nie lubić takiego ciacha? przecież wszystko co z jabłkami jest takie smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak francuski to ja się piszę:) delikatne ciasto z kawałkami jabłek przykryte śmietanową chmurką,to musi być warte spróbowania.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Anonimowy użytkowniku, zostaw proszę swoje imię lub nick - będzie mi miło wiedzieć, z kim mam do czynienia :)

myTaste.pl

Polub blog na Facebooku

Obserwatorzy