Krem z kaszy jaglanej a'la Rafaello/ moje pierwsze zetknięcie z sushi

08:43:00

Czas tak szybko leci... Za tydzień już kwiecień, kto by pomyślał - patrząc na temperaturę za oknem. Za miesiąc zakończenie roku szkolnego. I wtedy.. wtedy już nawet nie liczę, ile czasu pozostało do matury. 

Czas, ten bezwzględny potwór, pożera kolejne kartki z kalendarza w coraz szybszym tempie. Chyba chce mnie tym zmobilizować do pracy. Ostatnio nawet mu się to udaje.
W ramach pysznego śniadania, pasującego do aury za oknem, przygotowałam krem z kaszy jaglanej. Kolejny raz jestem nim zachwycona. Tym razem podałam go inaczej niż tutaj, przez co w smaku podobny jest pysznym pralinkom Rafaello.




Składniki: (1 porcja)
4 łyżki kaszy jaglanej
2/3 szkl. wody + 2 łyżki mleka
3 łyżki wiórków kokosowych
2 łyżeczki syropu z agawy (lub innego słodziwa)
2 kostki białej czekolady, posiekanej
2 łyżki ulubionego dżemu, najlepiej kwaskowatego

Kaszę dokładnie opłukać, ugotować w wodzie z dodatkiem mleka, często mieszając (ok. 20 minut). Zdjąć z ognia, dosłodzić (wg uznania). Dodać wiórki kokosowe i czekoladę, wymieszać. Używając blendera, zmiksować na jednolity krem. W pucharku ułożyć połowę kremu, łyżkę dżemu i znowu krem. Wierzch udekorować pozostałym dżemem. 

Smacznego! 


A z innej beczki..
W piątek obchodziłam małe, prywatne święto z moim chłopakiem. W ramach uczczenia tego dnia, zaprosił mnie na..sushi. Moje pierwsze podejście do surowej ryby!
W sercu Katowic jest taka restauracja, Kyoto Sushi, gdzie można zjeść naprawdę doskonałe potrawy kuchni japońskiej (ale nie tylko; trochę śmieszyło mnie tiramisu w karcie deserowej ;)). Po długi namyśle zamówiliśmy maki z ogórkiem, łososiem i Philadelphią oraz nigiri z łososiem. Do tego imbryk zielonej jaśminowej herbaty, która okazała się tak aromatyczna, że jaśmin czuć było od nas później na odległość ;)
Jeśli chodzi o sushi... Nie spodziewałam się, że może mi tak smakować. Z początku nieprzyzwyczajona do tekstury ryby, z każdym kęsem byłam coraz bardziej zadowolona. I tylko nie mogłam się przekonać do marynowanego imbiru, który był dodatkiem - to nie moje smaki ;)

nasze zamówienie
Na deser zjedliśmy jeszcze lody z zielonej herbaty. Te niestety nie powaliły moich kubków smakowych - były takie zwyczajne. Chyba wolę bardziej wyraziste smaki.
Podsumowując, moja pierwsza przygoda z sushi zaliczona! Bardzo się cieszę, że wreszcie mogłam poznać jego smak (dziękuję, F.). Na pewno wybiorę się do tamtej knajpki jeszcze nie raz. 

Ja z pałeczkami - podejście pierwsze ;)




A Wy, macie swoje ulubione sushi? Coś polecacie w szczególności? Chętnie dowiem się na przyszłość, czego warto spróbować :)

You Might Also Like

13 komentarze

  1. Ojejku, ten krem wygląda naprawdę pysznie. :) Pralinki Rafaello były moimi ulubionymi w dzieciństwie, miło byłoby odtworzyć je w nieco zdrowszej wersji.
    Moje ulubione sushi... Hmm, ciężko powiedzieć :) Ostatnim razem jadłam sushi maki z łososiem i sushi z krewetkami, bardzo mi smakowało.

    OdpowiedzUsuń
  2. to musi być bajeczne. Kocham rafaello <3

    OdpowiedzUsuń
  3. śniadanie wygląda bardzo smacznie:) ale w końcu ja bardzo lubię rafaello :D
    sushi jadłam razi jakoś nie przekonałam się do niego.

    OdpowiedzUsuń
  4. ładna jesteś ;)
    pyszny ten krem musi być , i to zdrowy ;) świetny przepis ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale jak już uporasz się z maturą to będziesz miała super długie wakacje i będzie fajnie :D sushi uwielbiam, jak i wszystko z kuchni japońskiej :) cieszę się, ze Tobie też posmakowało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już nie mogę się doczekać tych wakacji, uwierz! :D

      Usuń
  6. wow.. sushi-odważna jesteś, ja nadal mam opory;) Ale gratuluję, że mogliście świętować, tyle razem wytrzymać;D
    Mmm..Ten kremik musi być genialny;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajny, zdrowy krem :) To coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dawno nie jadlam sushi... ;) ps. smacznie tu

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobiłam i właśnie jem. Wersja bez czekolady... i jest pyszna :D z czekoladą to na pewno będzie hit :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam :) Skorzystałam z przepisu, choć trochę pod siebie pozmieniałam ;) Bardzo smaczny deser wyszedł :) Dziekuję za inspirację i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Anonimowy użytkowniku, zostaw proszę swoje imię lub nick - będzie mi miło wiedzieć, z kim mam do czynienia :)

myTaste.pl

Jestem na

Durszlak.pl

Polub na Facebooku

Obserwatorzy