sobota, 29 sierpnia 2015

Tort straciatella z wiśniami i galaretką. 3 urodziny bloga

W tym miejscu chciałabym Ci podziękować. Za to, że jesteś na tym blogu razem ze mną, za to, że czytasz, za to, że uczestniczysz w tworzeniu Planety Smaku. Już od 3 lat.

Ten czas minął mi tak szybko, że nawet nie zdążyłam na oficjalne urodziny bloga, które wypadały tydzień temu. 560 postów, kilka tysięcy komentarzy, prawie 800 tysięcy wyświetleń. Nie bloguję dla liczb, jednak - jak dla mnie - są one ukoronowaniem pracy, którą wkładam w tworzenie tej strony. Bo niezmiernie cieszy fakt, że nie piszę dla siebie, lecz także dla wielu czytelników. Mniej lub bardziej aktywnych, mniej lub bardziej zaangażowanych, lecz jednak obecnych. 

Wielokrotnie wspominałam, że blog pozwolił mi na realizację marzeń, rozwój pasji i dał okazję do poznawania zupełnie nowych, nieodkrytych dotąd rzeczy. Wsiąkłam w tę rzeczywistość; przepadłam. Nie wiem, czy potrafiłabym przestać, mimo iż czasem dopada mnie zmęczenie materiału. Kiedy nie podoba mi się żadne ze zrobionych zdjęć, przepis, w który włożyłam mnóstwo czasu i energii nie wyjdzie... Wtedy przypominam sobie, dlaczego to robię. Przecież nikt mnie nie zmusza. Przecież mogę odpuścić w każdej chwili. Ale mimo to nie chcę, nie potrafię. Robię to, bo lubię. Blog kulinarny to praca ciężka, lecz są rzeczy, które potrafią ją osłodzić. Blogowe eventy, warszaty, konkursy, współprace, komplementy ze strony bliskich i przede wszystkim - samorozwój. Nie jestem kucharzem, brakuje mi wielu kulinarnych umiejętności. Jednak to, czego nauczyłam się w ciągu trzech lat blogowania, uważam za bezcenne doświadczenie, za które jestem niezmiernie wdzięczna.

Co wydarzyło się w minionym roku istnienia Planety Smaku? Dużą zmianą była dla mnie zmiana adresu bloga na teraźniejszy, z końcówką .pl :) Ogromnym sukcesem - wygrana w konkursie Lubię Kaszę i wymarzony mikser planetarny. Inspiracją i cenną nauką - gotowanie z Andrzejem Polanem, Grzegorzem Łapanowskim, z Anną Starmach i Davidem Gaboriaudem. Świetne warsztaty fotograficzne, prowadzone przez Beatę i Lubo z Lawendowego Domu. Oj działo się, działo! Bardzo cieszę się, że miałam okazję wziąć udział w tylu inspirujących projektach. A jeszcze bardziej cieszę się ze współpracy przy pewnym projekcie, o którym opowiem już niebawem.

A teraz zapraszam Was, moi drodzy, na tort urodzinowy. Dość złożony, bo przecież nie mogłam pójść na łatwiznę przy takiej okazji ;) Delikatny i lekki (nie mylić z niskokalorycznym!), jeszcze wakacyjny, jeszcze letni. Dla dorosłych, bo wiśnie w rumie są mocno wyczuwalne. Częstujcie się!



czwartek, 27 sierpnia 2015

Paszteciki-rybki z makrelą

Paszteciki z ciasta francuskiego w zabawnym kształcie to świetny sposób na efektowne podanie ryby. Taki pomysł z pewnością spodoba się dzieciom, które chętniej sięgną po chrupiące rybki skrywające farsz z makreli. Ale dorosłym też posmakuje, możecie być pewni :) Polecam szczególnie jako dodatek do barszczu lub przekąskę. W przepisie wykorzystałam pastę z makreli i suszonych pomidorów, która już pojawiła się na blogu.



poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Jagielnik orzechowy z daktylowym karmelem

Jagielnik, czyli "sernik" z kaszy jaglanej, kusił mnie już od dawna. Bardzo byłam ciekawa, jak smakuje takie ciasto. Wcześniej eksperymentowałam już z jaglanymi budyniami i kremami, więc wiedziałam, że to musi być pyszne. I nie myliłam się! Genialne połączenie chrupiącego, owsianego spodu, kremowej, orzechowej masy jaglanej i...daktylowego karmelu. A to wszystko bez dodatku cukru! Rany, ależ mi ten jagielnik posmakował ;)

sobota, 22 sierpnia 2015

Zapiekane naleśniki z cukinią i bakłażanem

Cukinia to warzywo, które mogłabym jeść na okrągło. By jednak nie przejadła się tak szybko, staram się wymyślać różne połączenia, w których ją przemycam. Smażę placki, robię leczo, a tym razem przygotowałam naleśniki. Zapieczone z sosem pomidorowym, wypełnione cukinią, bakłażanem i serem. Bardzo smaczne połączenie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...